“Metamorphoses” zespołu Bester Quartet to doskonała propozycja dla fanów world music i jazzu. Nagrali ją muzycy związani z The Cracow Klezmer Band, wydała ją wytwórnia Tzadik, a w Polsce posłuchamy jej dzięki poznańskiej oficynie Multikulti.

“Metamorphoses” to z jednej strony album debiutancki, ale jednocześnie siódmy w dyskografii zespołu. Jak to możliwe? Zespół Bester Quartet, który nagrał ten krążek, formalnie rzeczywiście debiutuje. Tyle że jest on bezpośrednim kontynuatorem dokonań The Cracow Klezmer Band.

Drugi z wymienionych zespołów między rokiem 2000 a 2007 wydał sześć płyt – wszystkie nakładem prestiżowej oficyny Tzadik. Potem, m.in. ze względu na dalekie odejście od idei grania muzyki klezmerskiej, grupa zmieniła nazwę.

Oczekiwanie na nowy materiał zespołu trwało prawie sześć lat. Jednak wszelkie obawy co do artystycznej formy muzyków rozwiewa już rozpoczynający całość utwór “Hope” ze zwiewną melodią, lekko orientalizującą, prowadzoną przez akordeon lidera Jarosława Bestera wspieranego momentami przez grającego tu gościnnie na trąbce Tomasza Ziętka (znanego m.in. z grupy Pink Freud).
Utwór rozkwita w improwizację – pełną swobody i blasku.

Kolejne tematy potwierdzają, że nie tylko pod względem kompozytorskim, ale też aranżacyjnym i wykonawczym “Metamorhoses” jest dziełem domkniętym i przemyślanym do ostatniego szczegółu. Utwór “The Time of Freedom” zdaje się zmierzać w kierunku muzyki współczesnej, ale także folku, również tradycji żydowskiej. “The Magic Casket” jeszcze wzmacnia skojarzenia nurtem etno.
Dla odmiany tytułowy “Metamorphoses” szybuje gdzieś w kierunku ekstatycznej jazzowej improwizacji. “The Life of a Man” już od pierwszego przesłuchania wpada w ucho dzięki urzekającej melodii – bo też nie przypadkiem dedykowany jest Astorowi Piazzolli. “The God-Forsaken” zniewala liryzmem i melancholią, a ponowna obecność Ziętka zdaje się nas niemal odsyłać do wielkich nagrań trębacza Dave’a Douglasa sprzed kilku lat. Z kolei “The Fantasia” to utwór momentami niemal taneczny, motoryczny.

Wspomniana powyżej różnorodność składa się na fascynującą całość. Właśnie fakt występowania obok siebie utworów nieco odmiennych w charakterze, za to spojonych wspólną wizją i interpretacją, sprawia, że słucha się tego krążka z niesłabnącym zainteresowaniem. Bester Quartet zgrabnie wymyka się wszelkim gatunkowym szufladkom (muzyki klezmerskiej, folkowej, jazzowej, współczesnej), tworząc z wielu elementów swoją własną, autorską, przejmującą i porywającą opowieść. To na pewno jeden z najlepszych krążków nagranych przez krajowych artystów w tym roku.

Do Polski płyta dotarła z pewnym opóźnieniem (na świecie ukazała się już kilka miesięcy temu), na szczęście, staraniem polskiego dystrybutora Tzadika (poznańskiego Multikulti), jest już dostępna. Naprawdę warto po nią sięgnąć!

Tomasz Janas - Gazeta Wyborcza

Najbliższe
Koncerty